Dziś spotykamy się tutaj, w rządowym sercu Wielgrodu, w Kovalinówce, wśród najważniejszych budynków naszej Republiki. Spotykamy się 24 września, dokładnie w dniu, w którym rok temu rozpoczął się okres, który na zawsze zapisał się w historii naszego narodu. Osiem miesięcy. Tylko osiem miesięcy, a jednak wystarczająco długo, aby zobaczyć, jak wiele może zostać utracone, kiedy narodowi odbiera się możliwość swobodnego rozwoju.
24 września 2025 roku Dracja weszła w skład Korony Królestwa Skarlandu jako autonomia. Wchodziliśmy tam z nadzieją. Z nadzieją, że znajdziemy miejsce, w którym będziemy mogli rozwijać nasze państwo, budować instytucje, rozwijać kulturę i spokojnie pracować na przyszłość. Nie pozwolono nam na to. Kolejne inicjatywy zatrzymywały się na tej samej przeszkodzie. Umowa. Zawsze umowa. Zawsze kolejne ograniczenie, zawsze kolejne wyjaśnienie, dlaczego Dracja czegoś zrobić nie może. Ale wtedy wydarzyło się coś, czego nasi ówcześni gospodarze najwyraźniej nie przewidzieli. Dracja nie zapomniała, kim jest. Nasz niewielki rząd rozpoczął przygotowania do masowej migracji. Dracjanie opuszczali Vaarland i udawali się na Nordatę. Wyjeżdżali całymi grupami, zabierając ze sobą rodziny, dorobek, dokumenty, wspomnienia i przede wszystkim własną kulturę. Była to jedna z najtrudniejszych operacji w naszej najnowszej historii. I została przeprowadzona.
Dziś możemy powiedzieć jasno, że Dracja przetrwała dlatego, że jej naród nie zgodził się przestać być Dracją. Nie wszyscy jednak mogli albo chcieli wyjechać. Część naszych rodaków pozostała na Vaarlandzie. Niektórzy byli już zmęczeni kolejnymi migracjami, kolejnymi miejscami, kolejnymi próbami rozpoczynania wszystkiego od początku. Z czasem część z nich utraciła więzi z resztą drackiej społeczności. A mimo to nawet tam nie znaleźli spokoju. Przesłuchania, nieprawomocne wyroki, presja... traktowanie ludzi, których jedyną winą było to, że byli Dracjanami. O nich również dziś pamiętamy. Pamiętamy także o tych, którzy pozostali na Vaarlandzie do dziś. Nie możemy udawać, że ich nie ma, nie możemy pozwolić, aby ich los został zapomniany.
Dopiero 30 kwietnia 2026 roku Dracja odzyskała wolność. Tego dnia zakończyła się niewola, a rozpoczął się czas odbudowy. Od tamtej chwili budujemy Republikę na nowo. Budujemy ją większą, silniejszą i bardziej świadomą własnej historii. I dlatego szczególnie dziwnie brzmią dziś słowa tych, którzy nazywają Drację „niecywilizowaną”. Skarland może pisać, co chce. Może wydawać kolejne oświadczenia, może próbować tworzyć kolejne narracje o wydarzeniach, które wszyscy pamiętamy. Ale historia nie powstaje z oświadczeń. Dziś wystarczy spojrzeć na rzeczywistość. Dracja istnieje, Dracja się rozwija, Dracja ma swoje miasta, instytucje, wojsko, gospodarkę, kulturę i własne miejsce na Nordacie, a nwet Lewantii. Za to śmieszne struktury Skarlandu, które kiedyś próbowały decydować o tym, czego Dracja może, a czego nie może, same ledwo jeszcze istnieją. Nie potrzebujemy więc niczego udowadniać, nie musimy odpowiadać na każdą obelgę, naszą odpowiedzią jest to, co zbudowaliśmy.
Obywatele kochanej Drackiej Republiki! Dzisiejszy dzień nie jest dniem triumfu nad kimkolwiek. Jest dniem pamięci. Pamięci o ośmiu miesiącach, które mogły nigdy się nie wydarzyć, pamięci o kulturze, która przez ten czas znalazła się w stagnacji, pamięci o ludziach, którzy musieli opuścić swoje domy, pamięci o tych, którzy pozostali. Ale przede wszystkim jest to dzień dumy z tego, że Dracja przetrwała. Przetrwaliśmy niewolę, przetrwaliśmy migrację, przetrwaliśmy rozproszenie i wróciliśmy. Nie po to, aby rozpamiętywać przeszłość przez następne lata, lecz po to, aby budować przyszłość.
Niech więc 24 września będzie dla nas przypomnieniem jednej rzeczy: Drację można było na osiem miesięcy zatrzymać, ale Dracji nie można było zniszczyć.
Nie zapomnijmy o naszej tożsamości, ani naszym języku!
Слява Драцйи! Великая слава!

